Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
glowna newsy o serialu opisy odcinkow artykuly download galeria






Wywiad z John'em Lear'em

Poniższy wywiad przeprowadzony został 25 listopada 1989 roku i został zaczerpnięty z książki Valdemara Valeriana "Matrix II: The Abduction and Manipulation of Humans Using Advanced Technology".

+ Witamy znowu. Długo nic nie było o panu słychać.

Tak, to prawda.

+ Pańska nieobecność sprawiła, że opinia publiczna zaczęta się już zastanawiać, co się z panem dzieje.

No, byłem zaproszony jako gość na coroczną konferencję MUFON-u, która w tym roku odbyła się w Las Vegas, Była ona ze wszech miar udana. Wystąpiło na niej dwunastu prelegentów, od których dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu pięć dni po zakończeniu konferencji zostałem wezwany do zarządu linii lotniczych, w których pracowałem, gdzie postawiono mi pytanie: "Tak naprawdę, to pan nie wierzy w to wszystko, prawda?" "No... wierzę", odparłem. "Dlaczego?" - zagadnęli. W odpowiedzi zrobiłem im dziesięciominutowy wykład na temat moich odkryć, których dokonałem w ciągu ostatnich trzech lat. Na koniec oświadczyli: "Nie możemy mieć u siebie nikogo, kto latając dla nas, wierzy w takie rzeczy. Co by było, gdyby dowiedzieli się o tym pasażerowie?" Wkrótce potem zostałem zwolniony. To był dla mnie ogromny szok. Przez wiele lat latałem jako kapitan na samolotach tego towarzystwa. Tak więc musiałem rozejrzeć się za nową pracą. Wiedziałem, że z moimi kwalifikacjami nie będę miał z tym trudności. Było to na krótko przed tym, jak postanowiłem zmienić swoje życie. Nie miałem wówczas zbyt dużo czasu na zajmowanie się tymi sprawami, niemniej śledziłem uważnie wszystko, co się dzieje w tej materii.

+ Rozumiem, że odmawiał pan udzielania wywiadów w tym czasie...

Tak, zapoznawanie się z nową pracą pochłonęło mnie niemal całkowicie.

+ Czuł pan pewnie, że został pan ukarany za swoje przekonania, w końcu przecież wystąpił pan publicznie i stracił pracę?

Nie. Czułem jedynie współczucie dla tych ludzi, ponieważ unikają prawdy i szczerze wierzą, że nic się nie dzieje. Naprawdę bardzo im współczułem, ponieważ byli straszliwymi ignorantami.

+ Jedno nie ulega żadnej wątpliwości: Coś się dzieje. Domyślam się, że powiedziałby pan: "Oni są Tutaj"...

Tak. Bez cienia wątpliwości. Od czasu ostatniej rozmowy z panem widziałem jednego NOLa na własne oczy. Zostałem zabrany na pustynię w pobliże poligonu przez pewnego fizyka pracującego na rzecz marynarki wojennej, który powiedział mi: "Będą latać dziś w nocy. Chciałby pan to zobaczyć?" Udałem się na pustynię i patrzyłem, jak lata. To było interesujące, chociaż zbytnio mnie nie zaskoczyło, ponieważ wiedziałem, że Oni są tutaj. Zapytałem go: "Wie pan może coś nowego?"

+ Mówi pan o Bobie Lazarze?

Tak. Przez rok od chwili dowiedzenia się, co się dzieje, trzymaliśmy jego nazwisko w tajemnicy. Ujawnił się mniej więcej tydzień temu występując na 8 kanale w specjalnym programie poświęconym UFO.
Przez pewien okres czasu współpracował pan blisko z Bobem Lazarem. Co z tej historii może nam pan opowiedzieć?
Prawie wszystko. Są jednak pewne aspekty tej sprawy, których nie mogę na razie ujawnić opinii publicznej. Wie pan na pewno, co mam na myśli.

+ Tak. Chodzi zapewne o rejon zwany Strefą 51?

No, pozwoli pan, że wyjaśnię, iż to, co określa się jak Poligon, to ogromny obszar, który jest położony między Caliente, Tonopah i Las Vegas. Jego centrum nazywane jest Strefą 51. Jest to kwadrat o boku długości około 15 kilometrów, który określany jest różnymi nazwami, takimi jak Goom Lake [Jezioro Groom], Watertown, The Area [Obszar], The Spot [Miejsce], Red Square [Czerwony Kwadrat], Deamland [Kraina Snów] i wieloma innymi. Właśnie tam przeprowadzanych jest wiele tajnych prób. Testowano tam między innymi U-2, SR-71 i Aurorę.

+ No właśnie, co z Aurorą?

Aurora jest następcą SR-71. Lata z prędkością 10 Machów i osiąga pułap 85 kilometrów. Jest to trzyosobowy samolot, który został skonstruowany przez Generał Dynamics. Jest napędzany metanem i w chwili obecnej jest testowany w Groom Lake. Jest tam realizowanych jeszcze wiele innych tajnych programów. Teren, gdzie testuje się spodki, nazywa się S-4. Jest położony jakieś 15 kilometrów na południe od Groom Lake. Właśnie tam przechowywanych jest dziewięć pozaziemskich statków kosmicznych, które bada rząd w ramach projektu marynarki wojennej. Pozwolę sobie zauważyć, że nasz rząd jest w posiadaniu większej liczby spodków, ale są one trzymane w innych miejscach. Badają te spodki w nadziei, że uda im się poznać ich budowę i zasady działania. Technologia użyta do ich budowy jest tak bardzo zaawansowana, że jest raczej znikoma nadzieja, że uda się ją rozszyfrować i skopiować. Inne spodki trzymane są między innymi w bazach sił powietrznych Wright-Patterson, Kirtland, Homestead i w co najmniej pięciu innych. Ostatni, który się rozbił na pustyni w Botswanie w maju 1989 roku, został z początku przetransportowany do Wright-Patterson, a następnie do Kirtland, gdzie pozostaje do chwili obecnej.

+ Gdyby jakiś reporter chciał nakręcić film przedstawiający NOLa, czy jest jakieś miejsce, gdzie mógłby to zrobić?

Tak, musiałby pojechać drogą na wschód od Rachel w Nevadzie, a następnie skręcić na południe. Latają zwykle o zachodzie słońca, w związku z czym nie powinno być z tym żadnego problemu. Problem tkwi jednak w tym, że ludzie ci oczekują zazwyczaj załatwienia sprawy w 15 minut. Większość reporterów to ludzie młodzi i mało obeznani z tym tematem. Ostatecznie kończy się na tym, że od dwudziestu lat pokazują w telewizji te same filmy. Próbne loty odbywają się najczęściej w środy w nocy.

+ Słyszał pan o F-117A?

Oczywiście. F-117A to myśliwiec typu Stealth. Lata już od roku 1981. Jego pierwsze wersje zaczęły latać już w roku 1978. Jest testowany w pobliżu Tonopah, w miejscu położonym na północno-zachodnim skraju Poligonu. Z początku byt testowany w Groom Lake.

+ Co można zobaczyć w tamtym miejscu?

To samo, co ja, kiedy zostałem tam zaproszony 22 marca. Z daleka wyglądało to jak tańczące światło. Kiedy popatrzyłem na nie przez teleskop Celestron, zobaczyłem wyraźnie, że to był dysk. Widziałem to nie tylko ja, ale także inni.

+ Tak więc mają coś tam.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bob Lazar poddał się testowi na wariografie i wystąpił w telewizji na kanale 8. Powiedział ludziom, jaki jest ich system napędowy. Oparty jest na wzmacniaczach grawitacyjnych. Kiedy zabrał nas któregoś razu w tamto miejsce, zostaliśmy złapani przez strażników. Nasz pobyt w tamtym miejscu był jak najbardziej legalny, lecz oni mieli na sobie mundury, które wskazywały, że pracują dla rządu. Pojawiają się ni stąd, ni zowąd i straszą każdego, kto się tam pojawi. Wiedzą, że legalnie nie mogą nikogo stamtąd wyrzucić, mogą za to nieźle zaleźć za skórę. Dokuczyli nam niekiepsko, zwłaszcza Bobowi Lazarowi. Nazajutrz zwolnili go z pracy w EG&G. Kiedy zjawił się w pracy, jeden z oficerów ochrony przyłożył mu pistolet do ucha. To było nieprzyjemne przeżycie, ale niestety tak działa nasz rząd.

+ Jedną z rzeczy, którą podkreślił kanał 8, było to, że nagle okazało się, że Bob nie figuruje w żadnych rejestrach szkolnych ani miejscach, gdzie pracował. Wszystkie te ślady zostały zatarte.

Tak, to prawda. Uzyskał w MIT dwa stopnie naukowe. Chodził do Pierce College'u i Caltechu. Pracował w Los Alamos nad programem SDl [tzw. program "Wojen gwiezdnych"]. Jest bardzo utalentowanym naukowcem.

+ Jeżeli uczył się w tych wszystkich szkołach, to gdzie są jego dyplomy?

Istnieją. Widziałem je. Jedynym środkiem masowego przekazu, który posiada pełny komplet kopii dokumentów z miejsc jego zatrudnienia oraz świadczących o nadaniu mu stopni naukowych, jest wychodzący w Las Vegas Review Journal. Kiedy w maju 1989 roku zadzwonili do Los Alamos, otrzymali wszystkie niezbędne informacje.

+ Co się dzieje teraz z Bobem Lazarem? Jest teoretycznie nie istniejącą osoba.

Prowadzi mały biznes.

+ Powiedział pan wcześniej, że posiadamy wytwory obcej technologii i że tylko do pewnego stopnia potrafimy je badać. Jak wobec tego ma się to do faktu, że rzekomo latamy tymi pojazdami? Czy to oznacza, że poznaliśmy niektóre z ich technologii w stopniu pozwalającym na to?

No, potrafimy nimi latać, ale nie potrafimy ich budować. To coś takiego, jakbyśmy wzięli SR-71 i wstawili do hangaru w czasie, powiedzmy, l wojny światowej. Są pewne rzeczy, które skonstruowaliśmy na bazie technologii, które otrzymaliśmy. Są to samoloty, których opinia publiczna nigdy nie widziała i pewnie nigdy nie zobaczy.

+ Większość środków masowego przekazu przedstawia obcych jako pogodne, sympatyczne i przyjazne istoty. Osobiście uważam, że skoro są tutaj i do tej pory się nie ujawnili, to może to oznaczać, że równie dobrze mogą być wrogie.

Uważam dokładnie tak samo. Sądzi pan, że gdyby były przyjazne, to rząd nie ujawniłby informacji na ich temat po 20 latach kontaktu? Nie powiedziałby nam, dlaczego nie dali nam lekarstwa na raka etc? Jest dla mnie oczywiste, że ta grupa obcych istot, z którą nasz rząd zawarł pakt, nie zalicza się do przyjaznych. Jesteśmy regularnie odwiedzani przez około 70 różnych ras. Zgodnie z raportem Grudge nr 13 rząd wiedział w roku 1963 o co najmniej 17 rasach. Od tamtego czasu dowiedziano się o następnych. Istoty, z którymi nasz rząd zawarł w latach sześćdziesiątych pakt, nazywane Szarakami, są tymi, które przysparzają nam problemów.

+ Jak wyglądają przedstawiciele najczęściej spotykanych u nas ras?

Pakt w zamian za technologie został zawarty z mierzącymi około 1,2 metra wzrostu istotami o szarej skórze i nieproporcjonalnie dużych głowach. Ich ogromne oczy mają kształt migdałów, zaś ręce zakończone czteropalczastymi dłońmi sięgają poniżej kolan. Palce u rąk są bardzo długie i połączone częściowo błoną. Na ich końcach znajdują się szponiaste paznokcie. To jeden typ. Inny, mniej więcej tego samego wzrostu, ma bardziej kulistą głowę i bardziej okrągłe oczy. Są to ci, którzy pochodzą prawdopodobnie z Zeta Reticuli [gwiazda oznaczona symbolem zeta w gwiazdozbiorze Sieci]. Jest jeszcze wiele innych. Nie mam wątpliwości, że wiele z nich jest przyjaznych. Te, z którymi mamy kłopoty, to Szaraki. Jeżeli niektóre z obcych istot są nieprzyjazne i mają złe zamiary wobec nas, to jest zrozumiałe, dlaczego nasz rząd desperacko bada i próbuje skopiować ich technologię - po prostu, abyśmy mogli się bronić. Czy to brzmi sensownie?
To ma sens i w rzeczy samej tak właśnie jest. Należy sobie uświadomić, że to jest największa i najważniejsza tajemnica w historii ludzkości. Ludzie, którzy pracują w tych programach, przed wstąpieniem do nich muszą złożyć przysięgę, że zachowają wszystko w tajemnicy, a także podpisać zgodę na rezygnację z przysługujących im praw konstytucyjnych. Oznacza to, że w przypadku ujawnienia tajnych informacji mogą zostać zabici lub zamknięci na resztę życia w zakładach psychiatrycznych.

+ Jak to się ma do publicznych oświadczeń składanych przez Boba Lazara?

Dopiero upłynął tydzień, od chwili jego pierwszego publicznego wystąpienia. Czekamy teraz na reakcję.

+ Uważa pan, że zjawi się kilku facetów ubranych na czarno i...

Nie wiem. Jego przyjaciele boją się o niego. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy.

+ Kupiłem właśnie książkę Lindy Howe Alien Harvest [Obce żniwo]. Uważam, że to świetna książka i polecam ją każdemu.

Ja również. Spędziłem sporo czasu z Liną Howe, przemierzając Colorado, Arizonę i Nowy Meksyk w trakcie wspólnych badań. To kobieta o ogromnej wiedzy.

+ Wspomniał pan, że posiada ona informacje na temat zabójstwa Kennedy'ego i NOLi i zastanawiam się, czy może pan rzucić nieco światła na ten temat. W książce nie wspomina o tym ani słowem.

Zanim do tego przystąpię, kilka stów dygresji. Rząd dwukrotnie przymierzał się do poinformowania ludzi o istnieniu latających spodków i obcych istot. Po raz pierwszy miało to miejsce w roku 1972, kiedy MJ-12 skontaktowało się z firmę Grey Advertising w Los Angeles i poprosiło ją o nakręcenie filmu dokumentalnego poświęconego zjawisku NOLi, któremu nadano tytuł UFOs Are Real [NOLe istnieją naprawdę]. Scenariusz napisał Robert Emmenegger. Wcześniej zabrano go do bazy sił powietrznych Norton, gdzie pokazano mu zdjęcia z filmu przedstawiającego lądowanie latającego spodka w bazie Holloman w Nowym Meksyku w dniu 25 kwietnia 1964 roku. Narratorem był Rod Serling. Film przedstawiał historię zjawiska NOLi, zaś na końcu miał być umieszczony fragment autentycznego filmu przedstawiający lądowanie latającego spodka i moment wyjścia z niego obcych istot. W tym samym czasie wybuchła afera Watergate. Ludzie będący u władzy zadecydowali, że opinia publiczna nie zniesie dwóch przykrych wiadomości jednocześnie, w związku z czym wstrzymali jego emisję. Ostatecznie jednak udostępniono go opinii publicznej, lecz z pewną zmianą, która polegała na zastąpieniu znajdującego się na jego końcu fragmentu autentycznego filmu rysunkami. Rod Serling mówi w tym miejscu: "wyobraźmy sobie teraz zdarzenie, które może wydarzyć się w przyszłości bądź już się wydarzyło". Oczywiście, że ono już się wydarzyło. Drugi raz, kiedy rząd chciał powiedzieć opinii publicznej, co się dzieje, miał miejsce w roku 1983, kiedy jego przedstawiciele skontaktowali się z Lindą Mowę. Miała ona zostać łącznikiem między MJ-12 a Home Box Office (HBO). Planowano jej udostępnić około 20.000 metrów filmu przedstawiającego latające dyski, lądowania etc. Miała także spotkać się z jednym z obcych, określanym jako EBE-2, którego trzymano w Narodowych Laboratoriach w Los Alamos w Nowym Meksyku. Od tamtego czasu rozmawiałem z pewnym naukowcem, który tam pracował i który potwierdził, że rzeczywiście zamierzano doprowadzić do jej spotkania z tą obcą istotą. Z jakiegoś powodu nie doszło jednak do realizacji tego całego zamierzenia. W czasie kiedy pełniła rolę łącznika pomiędzy MJ-12 i HBO, powiedziano jej. aby zapewne dać jej do zrozumienia, jak bardzo poważna była ta sprawa, że pewna grupa ludzi będąca wówczas u władzy musiała zlikwidować prezydenta Kennedy'ego, ponieważ chciał on w roku 1963 ujawnić informacje na temat latających dysków i obcych istot. Od tamtego czasu rozmawialiśmy z ludźmi, którzy słyszeli nagranie z posiedzenia w Owalnym Gabinecie, podczas którego Kennedy walnął pięścią i powiedział przedstawicielom MJ-12: "lepiej zbierzcie do kupy cały ten materiał, ponieważ zamierzam powiedzieć o tym opinii publicznej'. Są ludzie, którzy twierdzą, że to właśnie było przyczyną jego zabójstwa. Jest kilka innych równie dobrych powodów, dla których mógł zostać zamordowany. Jeden to fiasko operacji w Zatoce Świń, drugi to grożenie CIA rozniesieniem jej na strzępy, trzeci to zapowiedź wycofania do roku 1965 wszystkich Amerykanów z Wietnamu, dopiero czwarty to zapowiedź ujawnienia informacji na temat obecności obcych istot.

+ Przypuszczam, że wielu ludzi nie wie, co to jest MJ-12.

MJ-12 jest grupą złożoną z najwyższych rangą wojskowych i wybitnych naukowców, która została powołana do życia na mocy rozkazu wydanego przez prezydenta Trumana 24 września 1947 roku. w przybliżeniu dwa miesiące po odnalezieniu latającego dysku w pobliżu Roswell w Nowym Meksyku. Jej zadaniem było informowanie prezydenta o przebiegu badań i pilnowanie, aby ta sprawa nie wypłynęła na światło dzienne. Od tamtego czasu grupa ta decyduje o wszystkich najważniejszych decyzjach podejmowanych w Stanach Zjednoczonych.

+ Dlaczego musiało upłynąć tyle czasu, zanim główne zdarzenie, jakim była katastrofa w Roswell, wypłynęło na światło dzienne?

To właśnie najlepiej obrazuje rozmiar i skuteczność blokowania informacji na ten temat. Odwalili kawał porządnej roboty.

+ Jak daleko udało nam się zalecieć na tych statkach, które mamy?

Nie wiem tego dokładnie. Z tego, co słyszałem, wynika, że na Księżyc i kilka planet naszego układu. Mówię to na podstawie tego, co powiedział mi pewien mój przyjaciel, który twierdził, że widział zdjęcia wykonane na Marsie przedstawiające miasta z budynkami posiadającymi drzwi i okna.

+ Niedawno doniesiono o obserwacjach w Związku Radzieckim, gdzie widziano kilka istot mierzących po dwa metry i siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, które wyszły ze statku kosmicznego. Jak mają się te istoty do opisanych przez pana Szaraków? Kto z rządu wyznacza następców na członków MJ-12? Jeżeli Lazar zostanie ukarany przez rząd za ujawnienie tego, co wie, czy psycholodzy zostaną również zmuszeni do złożenia przysięgi na zachowanie tajemnicy?

Jestem pewny, że obserwacje dokonane w Związku Radzieckim są prawdziwe. Osobiście nigdy nie słyszałem o istotach mierzących dwa metry i siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, lecz to oczywiście nie oznacza, że takich istot nie ma. Ostatnie pytanie dowodzi znikomej wiedzy na temat tego, jak funkcjonuje rząd. Swoich następców mianuje MJ-12. Wszyscy pierwotni członkowie tej grupy już nie żyją. Ostatnim byt Gordon Grey, który zmarł w roku 1983. Niestety, nie znamy wszystkich obecnych jej członków. Mogę podać jednak panu kilka nazwisk, które związane są z utrzymywaniem tej sprawy w tajemnicy. Jedną z tych osób jest Edward Teller, zwany "ojcem bomby wodorowej", który zatrudnił Boba Lazara do pracy na Poligonie. Doktor Teller kieruje realizowanym tam programem związanym z dyskami.

+ Jest on także ojcem programu tak zwanych Wojen Gwiezdnych. Jaki to ma z tym wszystkim związek? To prawdziwy klejnot.

Nie wiem nic na temat Gwiezdnych Wojen, z wyjątkiem tego, że program ten realizuje to, do czego został powołany i że został zakończony w roku 1984. Wszystkie pieniądze, które są obecnie przeznaczane na Gwiezdne Wojny, idą na inne programy, między innymi na te, które są realizowane w strefie S-4.

+ Jeżeli to prawda, to znaczy to, że prace prowadzone w Strefie 51 mają charakter desperacki.

To prawda. Odpowiadając na ostatnie pytanie dotyczące Boba Lazara, powiem tylko, że jeżeli zostanie ukarany, ludzie, którzy o tym zadecydują, wynajmą takich wykonawców, którzy nie puszczą pary z ust. Jedną z osób, którą szykanowano przez krótki okres czasu, jest Paul Bennewitz. Wszyscy wiemy, że to on był pierwszym, który wydobył te sprawy na światło dzienne w roku 1979. Kierował wówczas Thunder Scientific Corporation, która wytwarzała sprzęt służący do pomiaru temperatury dla potrzeb sil powietrznych. Mieszka obecnie w Albuquerque w Nowym Meksyku. Jego dom stał skierowany w stronę Manzano Weapons Storage Area [Teren Magazynów Wojskowych Manzano]. Był pierwszym, który sfotografował startujące i lądujące dyski na terenie bazy sił powietrznych Kirtland. Wziął te zdjęcia ze sobą do Kirtland i pokazał je tam, mówiąc: "Hej, zobaczcie, co tu się dzieje!" Byli tak zaszokowani, że wyciszenie go zajęto im aż sześć lat. Od czasu kiedy się od tego uwolnił, zrobił niewiele.

+ Przyjmijmy, że Bob Lazar pracował przy tych dyskach i podpisał wspomnianą zgodę, a następnie zaczął mówić. Gdyby dobraliby mu się teraz do skóry, czy to nie uwiarygodniłoby jego historii?

Właśnie o tym myśleliśmy. Na to właśnie liczymy. Sądzimy, że publiczne mówienie o tym zapewnia mu bezpieczeństwo. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na dalszy rozwój wypadków.

+ Jak pan sądzi, czy S-4 emituje jakieś fale, które można by nasłuchiwać?

Całe porozumiewanie się odbywa się na falach UKF. Jeśli uda się pan tam z odpowiednim miernikiem, będzie mógł pan stwierdzić, jakiego zakresu częstotliwości używają. Do ostatniego piątku straż porozumiewała się na fali 138,6 MHz, ale potem zmienili ją, kiedy zorientowali się, że ludzie o niej wiedzą. Jeżeli uda się pan tam i dokona odpowiednich pomiarów, będzie mógł pan usłyszeć, jak rozmawiają z ziemi z załogami dysków na fali 220 megaherców.

+ Widział pan już w życiu obcą istotę?

Nie, jak dotąd nie widziałem.

+ A latający dysk?

Tak, widziałem ten, który jest w posiadaniu rządu i był oblatywany 22 marca. To byt jedyny, jaki widziałem.

+ Jakich był rozmiarów?

Z Groom Lake do miejsca, w którym się znajdowaliśmy, było około pięciu kilometrów. Nie jestem dobrym w ocenianiu wielkości, niemniej wydaje mi się, że miał od dziesięciu do piętnastu metrów średnicy.

+ Czy wykorzystują tam technologie wynalezione przez Teslę?

Z całą pewnością, ale jak już powiedziałem, jestem tylko pilotem i nie znam się na tych sprawach.

+ Co może pan powiedzieć o Forrestalu?

Forrestal był Sekretarzem Obrony. Był jednym z pierwszych członków grupy MJ-12 powołanej przez prezydenta Trumana. Mówi się, że popełnił samobójstwo w roku 1950, ale to niezupełnie prawda. W rzeczywistości został wyrzucony ze szpitala przez okno z zawiązanymi do tylu rękoma.

+ Kto to zrobił?

Pański domysł jest równie dobry, jak mój.

+ Czy ludzkość jest w stanie poradzić sobie z tym wszystkim? Czy religia i ekonomia nie zostałyby zachwiane?

Prawdopodobnie zostałyby i dlatego zapewne jest to właśnie tajemnicą. Wszyscy, z którymi rozmawiałem o tym, kiedy uzmysławiają sobie, że te informacje mogą być prawdą, zwykle zadają pytanie: "No dobra, ale co z Bogiem?" Po specjalnym programie George'a Knappa i wystąpieniu Lazara, nie słyszałem jednak o żadnym samobójstwie w Las Vegas.

+ 24 listopada NASA zapowiedziała zamiar wystania w roku 2001 statku załogowego na Marsa na 30 dni, a także wcześniejsze wybudowanie bazy na Księżycu zasilanej energią jądrowa, która ma stanowić przystanek w tej wyprawie. Mógłby pan to skomentować?

Nie chciałbym pan rozczarować, ale większość z nas nie dożyje roku 2001.

+ Dlaczego?

Jeżeli posłucha pan taśmy z wypowiedzią drą Streckera na temat choroby AIDS, która została stworzona przez nasz rząd, dowie się pan, że siedemdziesiąt pięć procent ludzkości umrze do roku 1996. Zamierzają zmniejszyć populację ludzką do 25 procent. Proszę obejrzeć tę taśmę. Dowie się pan, jak i kiedy stworzono wirusa wywołującego AIDS. Jeżeli będzie pan chciał dowiedzieć się czegoś więcej, proszę skontaktować się z Instytutem Streckera w Los Angeles. Rząd zatrzyma rozprzestrzenianie się choroby, kiedy populacja spadnie do 25 procent.

+ W jaki sposób godzi pan ze sobą fakt istnienia latających spodków z koncepcja Boga?

No, jeżeli NOLe istnieją naprawdę, to albo Bóg miał coś z tym wspólnego, albo nie mai. Jeżeli Bóg ma coś z tym wspólnego, to kto wobec tego zbudował latające spodki? Podobnie, jest Bóg nie miał z tym nic wspólnego, to kto zbudował latające spodki? Wiem na ten temat trochę więcej, ate uważam, że lepiej będzie, jeśli opinia publiczna nie będzie na razie o tym wiedziała.

+ Uważa pan, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby to poznać?

Nie to miałem na myśli. Powiem tylko tyle, że informacje byłyby dla wielu ludzi zbyt przerażające Opinia publiczna w dalszym ciągu ma kłopoty z akceptacją faktu istnienia latających spodków, to co dopiero mówić o akceptacji całej prawdy. Ludzie nie są w stanie wchłonąć i zaakceptować w krótkim czasie zbyt wiele.
Przed laty służyłem w bazie sit powietrznych Kirtland w Albuquerque w Nowym Meksyku.

+ W którym roku?

Od 1951 do 1953. To byty bardzo ciekawe lata.Pełniłem wprawdzie niezbyt ważną funkcję administracyjną, ale za to w czasie pobytu tam przydzielony byłem do jednostki zajmującej się latającymi spodkami. Moje stanowisko nie pozwalało mi na zbyt wiele, za to mój najlepszy kolega, który stacjonował tam razem ze mną, miał dostęp do wielu rzeczy. To, co chciałbym panu powiedzieć, dotyczy rozmowy, którą przeprowadziłem z pewnym sierżantem, który pracował tam w programie atomowym związanym z bombowcami B-29. Powiedział mi, że w czasie II wojny światowej widział rozmontowany latający spodek w bazie sil powietrznych Norton i że następnie został przerzucony na wyspę Aniwetok na Oceanie Spokojnym, kiedy odkryto, że go widział. Baza sil powietrznych Norton była bardzo ważnym miejscem. Znajdowało się tam największe rządowe archiwum filmów przedstawiających NOLe, a także kilka latających dysków.
Ta jednostka, z którą bytem związany, dysponowała kilometrami taśmy filmowej z zarejestrowanymi na niej różnymi typami latających obiektów.
To bardzo interesujące. 1952 był bardzo interesującym rokiem. To w nim właśnie NOLe latały przez okres prawie dwóch tygodni nad Białym Domem.

+ Niedawno nabyłem książkę Matrix. Jak pan sądzi, jak wiele z zawartych w niej informacji jest prawdziwych?

W tej książce jest wiele interesujących informacji. Niektóre z nich pochodzą z mojego biurka. Wolałbym, aby zapytał mnie pan o jakiś konkretny dokument.

+ Na przykład tak zwane Krill Papers?

Krill Papers zostały napisane przez tę samą osobę, która napisała Matrix. Zarówno on, jak i ja przeprowadziliśmy niemało badań. Użył pseudonimu Krill, ponieważ nie chciał ujawniać swojego nazwiska, głównie ze względu na delikatny charakter swojej pracy. Dokument ten zawiera przede wszystkim jego hipotezy.

+ Przeczytawszy Matrix i kilka innych książek, uważam, że to, o czym w nich jest mowa, jest zbyt przerażające, aby ujawniać to opinii publicznej. Nie sądzę, aby opinia publiczna była gotowa na poznanie tego, co tam przeczytałem.

Też tak uważam.

+ To powraca jak zły sen. Czy jest coś takiego, czego opinia publiczna nie powinna wiedzieć? l czy jest możliwe, aby w przyszłości mógł pan o tym powiedzieć?

Obawiam się, że nie mamy dość czasu, aby uzmysłowić ludziom, co się dzieje. Ludzie powinni cieszyć się życiem. Cały program owych istot pozaziemskich sprowadza się do Organizowania i Pacyfikowania. Proszę zapamiętać te dwa słowa. Dzieje się tak wiele, że nie ma sposobu, aby wszyscy za tym nadążyli.

+ Czy za przypadkami wzięć kryje się coś więcej, niż ludzie donoszą? Jakiego typu kłopoty mamy z Szarakami? Jacy oni są, dobrzy czy źli?

Ci, z którymi współpracuje nasz rząd, bez wątpienia źli. Są również i dobrzy, ale wygląda na to, że oni nie mają z tym nic wspólnego. Gdyby ci, z którymi mamy zawarty pakt, byli dobrzy, nie zamordowaliby w jednej z baz 44 naukowców i 66 żołnierzy. Znam osobę, która osobiście czytała dokument na temat tego zdarzenia, które miało miejsce w roku 1979.

+ Domyślam się, że zatajono tę informację.

Oczywiście. Znam rodzinę jednego z ludzi, którego wtedy zabito - drą Gary'ego Hendersona, który zeznawał swego czasu przed Kongresem. Pracował w Generał Dynamice i w roku 1979 zniknął z powierzchni ziemi. Byt zatrudniony w wydziale Generał Dynamics, który zajmował się latającymi spodkami. Szukaliśmy go i odkryliśmy, że był przydzielony do ściśle tajnej sekcji działającej na terenie Poligonu. Byt jednym z owych 44 naukowców. W takich przypadkach rząd kontaktuje się zawsze z rodzinami i wspomaga je finansowo "w celu ułatwienia im uporania się ze swoimi problemami".

+ Czy to nie rząd przypadkiem morduje ludzi wprowadzając AIDS do populacji ludzkiej?

No... tak.

+ l nie możemy nic na to poradzić?

Zgadza się.

+ Czy Ziemia zostanie przejęta przez obcych?

Nie wiem. Jednym z problemów w całym tym badaniu jest to, że niestety nie znam wszystkich odpowiedzi. To, co panu mówię, to to, co wiem, że jest prawdą. Kiedy będę snuł przypuszczenia, powiem panu. Jeśli chodzi o AIDS, wiem, że to, co mówię, jest prawdą.

+ Naprawdę nic nie możemy na to poradzić? Mamy siedzieć bezczynnie i umierać zgodnie z ich wolą?

Tak? A co możemy zrobić, kiedy społeczeństwo nie dopuszcza nawet myśli, że tak wysoko postawieni ludzie, jak Sztab Połączonych Dowództw byli związani z morderstwem Kennedy'ego. Jak w takiej sytuacji może ono zrozumieć cały ten problem z AIDS?

+ Chcę dowodu. Jeżeli jesteśmy wszyscy skazani z powodu AIDS, musi być jakiś sposób na ujawnienie tego, a kiedy już to zostanie ujawnione, na przedsięwzięcie jakichś działań. Powiedział pan, że mają lekarstwo na to...

Tak.

+ Musi być jakiś sposób nacisku na nich, aby udostępnili to lekarstwo, zanim nastąpi zagłada.

To nie leży w ich planach. Ich plan zakłada pozbycie się 75 procent populacji ludzkiej. W żaden sposób nie da się temu zaradzić. Właśnie z tym musimy się pogodzić.

+ Naprawdę nie ma żadnego sposobu, aby temu zapobiec?

Może pan mówić o tym ludziom, ale oni panu nie uwierzą. Przecież oni nie wierzą nawet w latające spodki. Jak w tej sytuacji mogą uwierzyć w coś takiego?

+ Mogłoby się wydawać, że istoty tak zaawansowane, jak obcy przybysze, są życzliwe z natury. Wygląda na to, że jestem w błędzie.

Tak, jest pan w błędzie. Patrząc z punktu widzenia stosunków międzygatunkowych, rozmawia pan z krowami, próbuje nawiązywać z nimi bliższe kontakty i uczyć ich matematyki, czy po prostu używa je pan za pokarm?

+ Gwoli prawdy, nie rozmawiam z nimi ani nie używam ich za pokarm.

Co by powiedział pan na to, gdybym oświadczył panu, że Ziemia jest po prostu farmą.

+ W porządku, rozumiem. Czy dokonują na ludziach eksperymentów genetycznych?

Owszem. W rzeczy samej, jesteśmy jednym wielkim eksperymentem genetycznym. Chyba nie wierzy pan, że wyewoluowaliśmy z ryb w ciągu 15 miliardów lat do obecnej postaci. Prawdopodobieństwo zaistnienia czegoś takiego jest jak jeden do dwudziestu kwadrylionów. Tak więc jest to praktycznie niemożliwe.

+ Astronomowie odkryli niedawno w kosmosie obiekt, pulsar, którego wiek oceniają na setki miliardów lat. Odkrycie tego pulsara stawia na głowie wszystkie teorie ewolucji.

Z całą pewnością. Zastanawianie się nad tym, czy powiedzą nam prawdę, nic nie da. Osobiście w to wątpię, znając ją.

+ Jak udaje się temu tajnemu rządowi zachowywać kontrolę i ukrywać prawdę przed możnymi tego świata?

To trudne pytanie. Trzynaście głównych banków - Rockefellerów i Rothchildów - wie. co się dzieje. Również Rada Stosunków Zagranicznych. Jak udaje im się utrzymać w tajemnicy sprawę latających spodków? Wykorzystują do tego celu narkotyki i hipnozę. To bardzo wyszukana metoda. Zaczęto wprowadzać ją w roku 1955. Osobę, która jest włączana do tego programu, na samym początku poddaje się połączonemu działaniu narkotyków i hipnozy. Jest to tak pomyślane, że osoba ta w czasie pracy w programie jest w pełni świadoma wszystkiego, ale kiedy go opuszcza, wspomnienia opuszczają ją również. Odkryliśmy to w czasie regresji hipnotycznej, której poddaliśmy Boba Lazara. Pamiętał, że udawał się tam i wracał stamtąd, ale nie pamiętał wielu rzeczy, które się tam działy. Ma wyraźne, nie zmącone przez narkotyki i hipnozę, wspomnienia dotyczące wchodzenia do wnętrza dysku w strefie S-4, obserwowania go w locie i pracy nad rozszyfrowywaniem jego technologii. Jest jednak wiele innych rzeczy, w które był wtajemniczony, a które wypłynęły na światło dzienne dopiero po poddaniu go regresji hipnotycznej.

+ Czy w Srefie 51 są żywi obcy?

Ponad wszelką wątpliwość.

+ Przyjmijmy, że nie są oni przyjaźni i że próbujemy poznać ich technologię, na co wskazuje oblatywanie ich statków, czy jednak mimo to próbowano porozumieć się z nimi?

Możemy porozumiewać się z nimi. Przez wiele lat trzymaliśmy trzech z nich: EBE-1, EBE-2 i EBE-3- jak nazwał ich dr Detlev Bronk, który był pierwotnym członkiem MJ-12. EBE to skrót oznaczający Extrater-restial Biological Entity [Pozaziemska Jednostka Biologiczna], Dowiedzieliśmy się niedawno, że w maju tego roku [1989J odnaleziono na pustyni Kalahari jeszcze jedną żywą istotę. Posiadam pięciostronicowy raport sił powietrznych RPA, który został stamtąd wykradziony i przemycony. Z bazy Wright-Patterson wysłano dwa samoloty C-5A w celu zabrania szczątków spodka i żywej obcej istoty. Jeden z samolotów ma wbudowaną specjalną komorę z kontrolowaną atmosferą, którą można zmieniać w zależności od potrzeb danych istot. Drugi przystosowany jest do transportu latających spodków.

+ Czy może powiedzieć pan coś więcej na temat tej katastrofy w RPA?

Materiał na ten temat został opublikowany w biuletynie Nevada Aerial Research Group.

+ Czytał pan książkę Barbary Honnegger "October Surprise" [Październikowa niespodzianka] Zgadza się pan z tym, co tam napisano?

Zgadzam się nie tylko z nią. Przekazałem jej niektóre z informacji, które posiadam. Potwierdzają one to, co pisze. Nie ma cienia wątpliwości, że w październiku 1980 roku grupa polityczna Reagana, zawarta, jeszcze przed wygraniem wyborów, porozumienie z Chomeinim, zgodnie z którym Iran miał przetrzymać przez 76 dni zakładników w zamian za broń. Wiem to stąd, że brałem udział w przerzucie tej broni w roku 1980 i 1981.

+ Czy to prawda, że rozmyślnie uszkodzono helikoptery, które zostały wystane w celu odbicia zakładników?

Tak było, ale to tylko część prawdy.

+ Nie uważa pan, że gdyby istniał na to chociaż najdrobniejszy dowód, Demokraci wykorzystaliby to w wyborach?

Były pewne powody, z których nie mogli tego zrobić. Po prostu niektórzy z nich byli częścią tego przedsięwzięcia. Uczestniczyłem w tym, brałem udział w tych transportach, w związku z tym wiem, co było grane.

+ Powiedział pan, że 75 procent populacji ludzkiej ma do roku 1996 zostać wyeliminowana. Ma tego dokonać wirus AIDS wymyślony przez nasz rząd?

Tak. To nasz rząd wyprodukował AIDS. W roku 1972 został wprowadzony do Afryki przez Światową Organizację Zdrowia [WHO]. Opinia publiczna jest informowana, że co roku około 20.000 nowych osób zostaje zarażonych tą chorobą, podczas gdy w rzeczywistości ta liczba wynosi 5.000.000 i z każdym rokiem podwaja się. Tak więc do roku 1996 75 procent ludzi będzie zarażonych tą chorobą.

+ Przeprowadzono to w ramach masowych szczepień WHO?

Wirusa AIDS wprowadzono także w czasie końcowych szczepień mających na celu całkowite wyeliminowanie ospy.

+ Powiedział pan wcześniej w czasie naszej rozmowy, że na Marsie odkryto budowle. Mógłby udzielić pan komentarza na temat sfotografowanej tam twarzy?

Tak. Informacje na ten temat posiadam od dra Brandenburga, który prowadził badanie tego obszaru Marsa. Został specjalnie zatrudniony przez NASA do ich przeprowadzenia. Z jakiegoś powodu NASA przerwała te badania, w związku z czym dokończył je razem ze swoją grupą na własną rękę. Nazwali to Mars Research Project [Projekt Badań Marsa]. Na sympozjum MUFON-u w lipcu wygłosił prelekcję na ten temat, która była bardzo interesująca. Z tego, co powiedział, wyraźnie wynika, że nie są to elementy naturalnego ukształtowania terenu, lecz budowle sztucznego pochodzenia. Grupa budowli, która jest położona w odległości od 15 do 25 kilometrów na południowy zachód, była miastem, w którym żyta jakaś rasa. Istnieje spora dokumentacja na ten temat, która tego dowodzi. Na koniec dodam, że znam pewną osobę, która widziała zdjęcia, które rząd przechowuje w tajemnicy, na których wyraźnie widać, że to jest rzeczywiście miasto.

+ Jeżeli program Wojen Gwiezdnych został zakończony w roku 1984 i nadal kieruje się na ten cel pieniądze, dlaczego nikt tego głośno nie powie?

Musi pan zrozumieć, że żyjemy jakby w dwóch rzeczywistościach. Tej, która dotyczy tego, co się dzieje na Ziemi naprawdę i tej, którą spostrzega każdy z nas, w której wierzymy w Kongres, w to, że rządzi on Stanami Zjednoczonymi, w poszczególne jego agendy, które tworzą i pilnują przestrzegania prawa etc.

+ To, co pan mówi, prawdopodobnie wyjaśnia najlepiej ich zachowanie. Wspomniał pan wcześniej O kilku ważnych książkach. Mógłby pan je wymienić.

Jedna to Majestic Whitleya Striebera. Druga to Matrix, której nakład został już wyczerpany. Wątpię, aby były jeszcze gdzieś do kupienia jej kopie. Następna to "On the Trail of the Assassins" Jima Garrisona, poświęcona zabójstwu Kennedy'ego.

+ Czy to możliwe, aby obcy postrzegali nas tylko jako źródło pożywienia. Czy w Groom Lake znajdują się zbiorniki z częściami ludzkich ciał?

Te zbiorniki nie znajdują się w Groom Lake. Są one w innych podziemnych bazach, z których jedna leży w pobliżu Dulce w Nowym Meksyku. Niewykluczone, że niektóre z obcych istot postrzegają nas jako źródło pożywienia, niemniej nie wydaje mi się, aby tylko o to chodziło.

+ Domyślam się, że nie chce pan poruszać tego tematu?

Tak, to prawda.

+ Czy to prawda, że jest pan atakowany przez tak zwanych szeregowych ufologów za głoszenie poglądu, że ci obcy są z natury źli?

Tak, nie lubią tego, co mówię. Szeregowi ufolodzy, z MUFON-u i innych tego typu organizacji, lubią siedzieć przy herbatce i gaworzyć o NOLach, ale tak naprawdę jest im obojętne, co się dzieje.

+ O ile dobrze rozumiem, prędkość światła nie jest najwyższą. Może pan to skomentować? Drugie pytanie dotyczy tego, czy obcy mogą namierzyć kogo chcą?

Tak, podróżowanie z prędkością przekraczającą prędkość światła setki tysięcy razy bez naruszenia praw fizyki jest możliwe. Bob Lazar mógłby to wyjaśnić szczegółowo. Ogólnie mówiąc, polega to na zakrzywieniu czasu i przestrzeni. Na pokładzie latającego dysku, przynajmniej tego, przy którym pracował Bob, znajdowały się wzmacniacze grawitacyjne. Przyciąga się jedną ścianę wszechświata bliżej, po czym wyłącza się je i już się tam jest. To bardzo trudna koncepcja do wyobrażenia dla większości ludzi. Jeśli chodzi o wybieranie pewnych ludzi, mamy dowody na to, że potrafią to robić. Prawdopodobnie jest coś takiego, co sprawia, że muszą mieć pozwolenie na wtargnięcie w czyjąś prywatność i co ciekawe większość ludzi pozwala na to.

+ Jak wielu kongresmenów i senatorów wie o tym wszystkim?

Kongres nie wie w zasadzie nic.

+ A prezydent?

Nasz obecny prezydent wie więcej od pozostałych, ponieważ w roku 1976 byt dyrektorem Centralnej Agencji Wywiadowczej. Był związany z nią już w roku 1950, w związku z czym jest lepiej zorientowany, niż byli Carter i Reagan. Carter oczywiście nie mógł spełnić swojej obietnicy przedwyborczej, zgodnie z którą miał ujawnić wszystkie posiadane przez rząd informacje na temat NOLi. Reagan powiedział płeć razy przy różnych okazjach, że prawdopodobnie zjednoczylibyśmy się, gdybyśmy zostali zaatakowani przez obcą rasę z innej planety.

+ Czy wszystkie rządy współpracują ze sobą w tej sprawie?

Sowieci wiedzą, co jest grane. Bob Lazar powiedział, że zostali nawet zaproszeni do S-4, aby dowiedzieć się co nieco. Z jakiegoś powodu zostali wykopani z tego programu. Nie wie, co było tego przyczyną. W swoich publicznych wypowiedziach Gorbaczow również mówił o zagrożeniu z kosmosu.

+ Co może pan powiedzieć o głoszonych opiniach, że rząd chce nas rozbroić?

Gdybym chciał być cyniczny, powiedziałbym, że rząd zamierza rozbroić opinię publiczna. żeby w chwili kiedy wykona decydujący ruch, nie było żadnego oporu.

+ Słyszałem, że istnieje film pokazujący wyraźnie proces kopalniany odbywający się na drugiej stronie Księżyca. Co pan wie na ten temat?

To prawda. Znam pewnego człowieka z Houston, który latał samolotami mojego ojca. Pewien fotograf z NASA pokazał mu zdjęcia wykonane przez Franka Bormana w czasie misji Apollo 8 przedstawiające urządzenie kopalniane znajdujące się na drugiej stronie Księżyca. Z jego opisu wynika, że miało ono około stu metrów długości i kształt litery "T". Wyglądało, jakby wzniecało pył, poruszając się w chwili wykonywania zdjęcia.

+ Jak pan sądzi, do kogo należało?

Nie wiem.

+ Przypuszczalnie do rządu, obcych lub jakiegoś konsorcjum?

Możliwe.

+ Twierdzenie, że istnieje ogromne zagrożenie i że nic nie możemy na to poradzić, wydaje mi się mocno przesadzone.

Wobec tego czekam na propozycję rozwiązania tego problemu. Co według pana należałoby zrobić? Od czego zacząć?

+ Nie wiem.

Aby móc rozwiązać problem, trzeba go najpierw zrozumieć. Jeżeli potrafi się zrozumieć, że rząd na początku lat 60-tych został zdominowany i podporządkowany tej niewielkiej grupie ludzi, będzie to oznaczało, że jest się na dobrej drodze. Problem tkwi w tym, że większość ludzi nadal wierzy w swój rząd... nadal wierzy, że Kongres podejmuje decyzje, a prezydent kieruje krajem. Dopóki ludzie wierzą w to, dopóty nic nie możemy zrobić.

+ Dopóki wierzę we wszystko, dopóty są z dala od drogi prowadzącej do odkrycia prawdy?

Zgadza się i osobiście nie wierzę, aby istniał sposób na przekonanie większości osób, że to prawda. Ludzie są zbyt zajęci toczeniem "Koła Fortuny" i uczestniczeniem w Organizowaniu i Pacyfikowaniu siebie samych.

+ Dlaczego w dalszym ciągu występuje pan publicznie, mimo iż utracił pan już z tego powodu pracę i wie pan, że wystawia się pan w ten sposób na ośmieszenie.

Sam chciałbym to wiedzieć. Naprawdę. Nie mam nic w sobie z rycerza krzyżowego. Tak naprawdę nie chcę wcale tego kontynuować.

+ Czy mógłby powiedzieć pan coś więcej na temat tych 44 naukowców, którzy zostali zabici przez obcych?

Owszem. O tej historii usłyszałem z dwóch niezależnych źródeł około dwóch lat temu. Została potwierdzona przez człowieka, który czytał dokument na ten temat w trakcie pobytu na Poligonie. Mówił on o tym, że w końcu lat 60-tych zawarliśmy pakt z obcą rasą, od której mieliśmy otrzymać wysoko zaawansowane technologie w zamian za zachowanie w tajemnicy faktu ich istnienia i tego, co robią. Sądzono, że otrzymamy wysoko zaawansowane bronie, których będziemy mogli użyć przeciwko naszym wrogom, ale w rzeczywistości otrzymaliśmy technologie, które nie miały charakteru militarnego. Naukowcy ci pracowali w ściśle tajnym sektorze i w roku 1979 natknęli się wspólnie na informacje, które wskazywały na to, że działo się coś bardzo, ale to bardzo złego. Co to było dokładnie, nie wiem. Może chodziło o ten plan związany z AIDS. W każdym bądź razie obcy musieli zlikwidować tych 44 naukowców. W rezultacie wysłano 66 żołnierzy z jednostki Delta, którzy również zostali zabici. Dokument ten nosił datę z 1981 roku. To wszystko, co wiem na ten temat.

+ Mówiono mi, że 35 procent mieszkańców Afryki jest zarażonych AIDS.

Myślę, że blisko 100 procent. Ta choroba stamtąd przyszła. Afryka jest już skazana.

+ A więc jesteśmy oszukiwani?

Tak uważam.

+ Zatem staramy się po omacku dowiedzieć czegoś pożytecznego w Strefie 51 badając posiadane latające spodki. Czy wiadomo panu, czy udało nam się już coś z nich skopiować?

Nie, ponieważ ich konstrukcja jest zbyt zaawansowana technologicznie. Ta technologia wyprzedza naszą o jakieś sto do pięciuset tysięcy lat. Bob Lazar mówił, że do ich napędu wykorzystywany jest pierwiastek 115. Ostatni pierwiastek na naszej tablicy okresowej ma liczbę atomową 103 i, co więcej, jesteśmy w stanie wyprodukować go jedynie na kilka milisekund używając ogromnych ilości energii. Myśl o wyprodukowaniu przez nas pierwiastka o liczbie atomowej 115 jest wręcz niewyobrażalna.

+ Czym jest ten pierwiastek?

Jest paliwem głównego źródła energii. Napędza reaktor antymaterii, który z kolei stanowi źródło energii wzmacniaczy grawitacyjnych pełniących rolę pędników. Nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak go można wytwarzać, mimo iż nim dysponujemy. Mamy blisko 250 kilogramów tego pierwiastka.

+ Obcy wykorzystują naszą planetę. Jak to się ma do koncepcji kosmicznego umysłu?

Poruszył pan sprawę, w której wypowiedział się jakiś czas temu znakomity fizyk brytyjski Paui Davies, mówiąc: "główne przypuszczenie, które zawsze wypływa w trakcie dyskusji na temat kolonizacji kosmosu i porozumiewania się na odległości międzygwiezdne, mówi, że inteligencja biologiczna w społecznościach reprezentuje najwyższy poziom organizacji i złożoności materii. Musimy mieć świadomość,że zajmujemy jedynie pewien szczebel w hierarchii organizacji i rozwoju". Na przykład krowy. Czyż nie chowamy ich jedynie po to, aby jadły i dawały mleko. Dlaczego uważamy, że istoty stojące na wyższym szczeblu rozwoju będę postępowały w stosunku do nas inaczej?

+ Ponieważ wiele rzeczy, które pan mówi, prawdopodobnie przeraża ludzi do szpiku kości, nie mówiąc już o tym, że są, jak pan powiedział, pewne rzeczy, o których nie może pan mówić... Proszę chociaż dać nam szansę zrozumieć dlaczego.

Mówi pan, abym odkrył samo sedno tego, co się dzieje. Powiem panu, że to nie ma sensu,ponieważ zdecydowana większość ludzi nie wierzy nawet w same, że tak powiem, początkowe informacje.

+ To jest związane z religia, prawda?

Całkowicie.

+ Mówi pan, że to, czego nie może pan powiedzieć, to najgłębsza prawda. Nie chce pan tego powiedzieć, ponieważ uważa pan, że opinia publiczna tego nie zrozumie? Uważa pan, że byłoby to niewskazane? Że wywołałoby zamieszanie?

To jest zbyt nieprawdopodobne. Gdybym wyjawił teraz panu, jaka jest moim zdaniem prawda, naraziłbym się na ośmieszenie. Powiedziałby pan: "Nie, to niemożliwe, ponieważ to i to".

+ Innymi słowy, uważa pan, że prawda jest tak niezwykła i daleka od codziennych doświadczeń ludzi, że gdyby pan je wyjawi, ludzie odrzuciliby wszystko, co by pan powiedział.

To właśnie miałem na myśli.

+ Przyjmuję to wyjaśnienie. Czy jest sposób, w jaki ludzie mogliby się zabezpieczyć, gdyby obcy chcieli ich porwać?

Nie ma żadnego?

+ Czy modlitwa mogłaby tu pomóc?

Wątpię, aby się ona na coś zdała.

+ Powiedział pan, że niektóre z istot są złowrogie.

Co to znaczy złowrogie? Czy to, że chowamy bydło, żeby je zjeść, to złowrogość?

+ Czy jest jakaś grupa ludzi, której mógłby pan ujawnić te informacje, których normalnie pan nie może?

Wątpię. Wszystko dzieje się tak szybko. Nie zajmuję się już tym.

+ Innymi słowy, pakt został tak zawarty, że ujawnienie tej sprawy, badanie jej bądź inne działania tego typu nie maję sensu, ponieważ nic się już nie da na to poradzić?

Powiedziałbym, że to trafny wniosek.

+ Cholera. Może mi pan powiedzieć coś więcej o obcych rasach? Może dałoby się uzyskać pomoc u tych, które są nam życzliwe? Jeżeli jest tak źle, jak pan mówi, nie jest przypadkiem tak, że rządy, które nami rządzą, chcą zniszczyć świat, zanim staniemy się czyimś pokarmem?

Istotnie co najmniej 70 ras, o których mi wiadomo. Ponadto istnieją miliony innych. Będąc jeszcze członkiem zespołu doradczego prezydenta, Carl Sagan ocenił, że we Wszechświecie istnieje co najmniej milion podobnych do naszej cywilizacji. Dlaczego życzliwe nam cywilizacje nie mogą nam pomóc? Zawarliśmy pakt z niewłaściwymi istotami i prawdopodobnie istnieje coś w rodzaju zakazu ingerencji. Innymi słowy, sami decydujemy o swoim losie, co oznacza, że nie możemy zawierać porozumień i potem mówić: "Och, popełniliśmy błąd, moglibyście nam pomóc?" Najprawdopodobniej w tym układzie nie mogą. Czy rząd zamierza wysadzić nas w powietrze, aby uchronić nas przed tą śmiercią? Jedyne, co mogę panu powiedzieć, to to, że w głębi ducha śmieję się, ponieważ wiem coś, czego inni nie wiedzą, i nie zamierzam nikomu tego mówić.

+ To musi być bardzo frustrujące dla pana.

Doszedłem do miejsca, w którym dowiedziałem się, co się dzieje, i pomyślałem sobie: "Co powinienem teraz zrobić? Mam spróbować powiedzieć o tym ludziom?" Przez jakiś czas próbowałem, ale jak się okazało, na darmo.

+ Jak pan sądzi, czy aby znaleźć się w tych 25 procentach, które ocaleją, wystarczy uprawiać bezpieczny seks bądź nie uprawiać go w ogóle?

Z całą pewnością nie. To nie ma nic wspólnego z seksem ani chorobami wenerycznymi.

+ Tak więc tylko niektórzy ocaleją?

Tak właśnie będzie.

+ Ma pan jakiś własny plan na ocalenie?

Nie, ograniczyłem się jedynie do spędzania czasu z rodziną i cieszenia się życiem.

+ Jest pan jedynym człowiekiem, który zna prawdę?

No, znają ją również wszyscy ludzie związani z utrzymywaniem jej w tajemnicy. To musi być co najmniej sto tysięcy ludzi związanych z rządem. Istnieje jeszcze ponadto tajna policja rządowa, licząca prawdopodobnie około dziesięciu tysięcy osób, która się tym zajmuje.

+ Mam jeszcze kilka uwag. Proszę powiedzieć, czy się mylę. Istota, którą znamy jako Chrystusa, pochodziła spoza Ziemi. Gwiazda betlejemska była statkiem kosmicznym. Wyprawa na Księżyc, o którym mówiła NASA, będzie zorganizowana dla tych, którzy mają ocaleć.

Niektóre z pańskich uwag są prawdziwe, powstrzymam się jednak od ich komentarza.

+ Uważam, że każdy będzie musiał sam ustosunkować się do tego, co pan powiedział, l uporać się z tym na swój własny sposób.

Zgadza się.

# Ravefi #

   
 


David Duchovny i Gillian Anderson ponownie wcielili się w Muldera i Scully. "The X-Files: I Want to
Believe" na DVD od 20 stycznia '09!

 

 

 

 
 


Obecnie serial "Z archiwum X"
nie jest emitowany w żadnej
polskiej stacji telewizyjnej. TVP
ociąga się z premierą 9 serii.

 

 

 
 

Pilotowy odcinek
Pilotowy odcinek wyemitowano
w 1993 roku w USA. Od tego
czasu powstało ponad 200 odc.
obejmujących 9 sezonów serialu.

 

 

 
 


David Duchovny karierę zaczynał
jako statysta i narrator w filmach.
Dzięki "The X-Files" stał się
rozpoznawalny na całym świecie.

 

 

 
 


Przeprowadzka do Anglii wyszła
Gillian Anderson na dobre.
Jako Lady Dedlock podbiła serca
Brytyjczyków w "Bleak House".

 

 

 
 


Nauczony złym doświadczeniem,
serwis doczekał się alternatywne-
-go adresu URL. Zawsze
znajdziecie go na xfiles.xbr.pl!

 

Sliders PL

www.m2000.prv.pl

The X Files Forum

Koncerty, rock, metal

statystyka