Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
glowna newsy o serialu opisy odcinkow artykuly download galeria






Śledzony przez UFO

Brytyjski samolot pasażerski śledzony przez NOL-e nad Labradorem!
29 czerwca 1954 roku kapitan James Howard pilotował samolot Boeing Stratocruiser G-ALSC, należący do British Overseas Airways Corporation (obecnie British Airways), podczas lotu nr 510-196 z Nowego Jorku do Londynu przez Goose Bay. Z Nowego Jorku wystartował o godzinie 21.30 czasu Greenwich. Po półgodzinie, kiedy tracił już łączność z Centrum Kontroli Lotów w Nowym Jorku, został poinformowany przez Boston, żeby utrzymał pozycję w pobliżu wybrzeża Rhode Island.
Nie powiedziano mu, dlaczego ma trzymać się tej trasy, ale Howard uznał, ze pewnie ma zbieżny kurs z jakimś innym samolotem. Po dziesięciu lub dwunastu minutach zawiadomił Boston, że jego zapasy paliwa nie są niewyczerpalne, i poprosił o otwarcie drogi. Wieża kontrolna zezwoliła mu na kontynuowanie lotu pod warunkiem, ze zgodzi się zboczyć z drogi i lecieć przez Cape Cod, wracając na pierwotny tor dopiero wówczas, gdy znajdzie się już na północ od Bostonu.
Trzy godziny później, przelatując na pułapie dziewiętnastu tysięcy stóp nad ujściem Rzeki Świętego Wawrzyńca, w pobliżu Seven Islands w prowincji Quebec i mając niżej - na wysokości czternastu tysięcy stóp - zachmurzenie 0,6-0,9, kapitan Howard ujrzał jakieś dziwne obiekty:
Poruszały się z prędkością mniej więcej taką samą jak my (dwieście trzydzieści węzłów), na kursie równoległym, może trzy lub cztery mile na północny zachód od nas (kierowaliśmy się na północny wschód). W tym czasie znajdowały się poniżej pułapu chmur, sądzę, że na wysokości ośmiu tysięcy stóp. Przekroczyliśmy wybrzeże Labradoru i wkrótce pokrywa chmur została za nami; wtedy można było wyraźnie zobaczyć te obiekty, które jakby trochę zbliżyły się do naszej wysokości. W tym czasie słońce stało nisko na północnym zachodzie, niebo było czyste, widoczność nieograniczona. Ponieważ obiekty towarzyszyły samolotowi przez dwadzieścia minut, kapitan Howard i jego załoga mieli dość czasu, żeby przyjrzeć się im dokładnie i nawet je naszkicować. Niektórzy pasażerowie także widzieli te obiekty i wyglądali z ciekawością przez okna po prawej burcie.

Oto relacja Howarda:
Był tam jeden wielki obiekt i sześć mniejszych, kulistych. Te mniejsze leciały w jednej linii, chwilami trzy przed tym dużym, a trzy za nim, potem dwa z przodu, a cztery z tyłu itp., ale zawsze na tym samum pułapie. Ten duży stale, powoli zmieniał kształt, podobnie jak rój pszczół zmienia układ w locie. Wszystkie były nieprzezroczyste, miały wyraźny zarys, szary kolor, nie widać było żadnych świateł ani płomieni.
Po dziesięciu minutach przyglądania się temu widowisku kapitan Howard uznał, że znajdują się w zasięgu radiolatarni fal wysokiej częstotliwości w Goose Bay na Labradorze, zwrócił się wiec do drugiego pilota Lee Boyda, żeby poprosił wieżę kontrolną o informacje.
Kazali nam opisać to, co widzimy, potem powiedzieli, ze mają na patrolu F-94, którego skierują do nas (F-94 był dwuosobowym myśliwcem wyposażonym w radar). W chwilę później Goose Bay kazała nam zmienić częstotliwość i nawiązać kontakt bezpośrednio z myśliwcem. Kiedy to zrobiliśmy, myśliwiec poinformował, że ma z nami łączność radiową - ale ani słowem nie wspomniał, że coś widzi. Podałem mu namiar obiektów w stosunku do nas, ale kiedy to robiłem, spostrzegłem, że małe obiekty znikły. (Mój nawigator, który w tym czasie obserwował je dokładnie, powiedział, ze zbiły się w jedną grupę i weszły w ten duży obiekt.)
Kiedy F-94 zbliżał się, duży obiekt - znajdując się na tym samym względnym pelengu, co stratocruiser - zaczął się kurczyć i po kilku sekundach zupełnie zniknął. Kapitan Howard zaczął podchodzić do lądowania w Goose Bay, aby uzupełnić paliwo. Wylądował o godzinie 1.45 czasu Greenwich. Powiedział: "Zostaliśmy w Goose Bay dokładnie wypytani przez pracowników amerykańskiego wywiadu lotniczego, którzy, nawiasem mówiąc, wydawali się zupełnie nie zaskoczeni tym incydentem i powiedzieli, że ostatnio nad Labradorem było ich kilka. Opuściliśmy Goose Bay o godzinie 3.14 czasu Greenwich, lecąc do Londynu, gdzie przybyliśmy o godzinie 12.27, 31 czerwca".
Później kapitan Howard dowiedział się, że pewien lekarz i jego żona, spędzający urlop w stanie Massachusetts, widzieli kilka obiektów lecących w kierunku północno-wschodnim mniej więcej w tym samym czasie, gdy stratocruiser dostał polecenie trzymania się wybrzeża Rhode lsland. Niestety, port w Goose Bay miał radar lotniczy o krótkim zasięgu, a F-94 nie przekazał meldunku o namierzeniu obiektów na radarze pokładowym. Ponieważ stratocruiser odleciał do Londynu przed powrotem myśliwca, kapitan Howard nie miał sposobności wypytania jego załogi. Przypuszcza - jeżeli przetrzymanie go było spowodowane pojawieniem się NOL-i w rejonie Bostonu, to musiały one zostać namierzone na miejscowym radarze.

# Ravefi #

   
 


David Duchovny i Gillian Anderson ponownie wcielili się w Muldera i Scully. "The X-Files: I Want to
Believe" na DVD od 20 stycznia '09!

 

 

 

 
 


Obecnie serial "Z archiwum X"
nie jest emitowany w żadnej
polskiej stacji telewizyjnej. TVP
ociąga się z premierą 9 serii.

 

 

 
 

Pilotowy odcinek
Pilotowy odcinek wyemitowano
w 1993 roku w USA. Od tego
czasu powstało ponad 200 odc.
obejmujących 9 sezonów serialu.

 

 

 
 


David Duchovny karierę zaczynał
jako statysta i narrator w filmach.
Dzięki "The X-Files" stał się
rozpoznawalny na całym świecie.

 

 

 
 


Przeprowadzka do Anglii wyszła
Gillian Anderson na dobre.
Jako Lady Dedlock podbiła serca
Brytyjczyków w "Bleak House".

 

 

 
 


Nauczony złym doświadczeniem,
serwis doczekał się alternatywne-
-go adresu URL. Zawsze
znajdziecie go na xfiles.xbr.pl!

 

Sliders PL

www.m2000.prv.pl

The X Files Forum

Koncerty, rock, metal

statystyka