Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
glowna newsy o serialu opisy odcinkow artykuly download galeria






Struktura porwania

Po omówieniu problemów, z jakimi muszą sobie radzić ufolodzy przy zbieraniu danych, chcielibyśmy w tym rozdziale zająć się szczegółowo rezultatami ich działań. Po pierwsze, interesujące wydaje się pytanie, ile było dotąd porwań i jaką część z nich poddano już dokładnej analizie. Od momentu powstania inicjatywy MUFON, mającej na celu opracowywanie i analizę raportów o porwaniach, Dan Wright zebrał około 95 indywidualnych relacji. Ustalono przy tym i poddano statystycznej ocenie wszystkie istotne elementy uprowadzenia, jak miejsce, czas itp. Badacz dr David Webb i jego kolega Ted Bloecher zaczęli notować spotkania z UFO typu CE3 w elektronicznym banku danych, zwanym HUMCAT. Do dzisiaj zgromadzili około 2500 przypadków, ale nie wszystkie z nich są porwaniami. Webb dzieli przeżycia CE3 na różne kategorie. Zależnie od intensywności kontaktu człowiek-pasażer UFO wyróżnia się kilka grup (A-G): od prostej obserwacji po uprowadzenie. Grupa G obejmuje właściwe porwania i w zbiorze HUMCAT stanowi około 15%, czyli 375 przypadków. Ilustracja 1 podaje liczbę tych zdarzeń w latach 1900-1980. Co ciekawe, do uprowadzeń najwyraźniej dochodziło już przed rokiem 1950 i to spostrzeżenie musi być wzięte pod uwagę przy tworzeniu teorii wyjaśniającej to zjawisko. Do podobnych wyników dochodzi też dr Thomas Bullard.
Dane zebrane przez Webba i Bullarda wskazują zgodnie, że liczba uprowadzeń wydaje się gwałtownie wzrastać. Nie da się obecnie powiedzieć, czy rzeczywiście coraz więcej ludzi porywanych jest przez pasażerów UFO. Istnieje jeszcze kilka innych prawdopodobnych wyjaśnień rosnącej liczby relacji o porwaniach. Można np. przypuścić, iż obecnie znacznie więcej poszkodowanych jest w stanie przypomnieć sobie o swoich przeżyciach, jakby zawartość ich pamięci została poniekąd zwolniona przez nieznany nam mechanizm opóźniający. Z drugiej strony możliwe, że po prostu coraz więcej osób gotowych jest opowiedzieć o swoich doświadczeniach, gdyż ośmieliło je duże zainteresowanie środków przekazu i poważne wysiłki niektórych specjalistów. I w końcu istnieje jeszcze możliwość, że te uprowadzenia stanowią coś w rodzaju przybierającej na sile masowej histerii.
W banku danych HUMCAT około 60% przypadków dotyczy USA, reszta pochodzi z krajów rozrzuconych po całym globie. Jenny Randles połączyła w swoim zbiorze około 100 przykładów CE3 i CE4, z czego mniej więcej 60 stanowią, jej zdaniem, porwania. Keith Basterfield z Australii zarejestrował i zbadał dotąd w swojej ojczyźnie 20 zdarzeń. Psycholog Gilda Moura z Brazylii znalazła wśród około 3000 spotkań z UFO 29, które można sklasyfikować jako uprowadzenia. I wreszcie w Niemczech do dzisiaj zarejestrowano 25 przypadków porwań. Prawdopodobieństwo występowania zjawiska uprowadzeń także w innych krajach jest bardzo duże, tyle że nie jest ono rozpoznawane, np. wskutek mylenia go z doświadczeniem duchowym czy mistycznym.
Łącznie liczba znanych i gruntownie zbadanych przypadków wynosi prawdopodobnie około 1500. Dokładnych danych nie można podać, gdyż jak dotąd nie podjęto jeszcze całościowej próby sporządzenia pełnej statystyki. Kto częściej opowiada, że został uprowadzony - mężczyźni czy kobiety? Obecne dane wskazują na to, iż może to zależeć od kraju. W USA kobiety stanowią około dwie trzecie do trzech czwartych porwanych, w innych państwach te relacje mogą znacznie odbiegać od powyższych wartości. Tabela 1 zawiera dane zestawione przez Richarda Halla'y. Badania prof. Dawida Jacobsa zdają się potwierdzać, że w USA więcej kobiet niż mężczyzn relacjonuje o zjawisku porwania. Nie da się jeszcze powiedzieć, czy ta tendencja jest odbiciem rzeczywistego rozdziału czy też stanowi efekt socjopsychologiczny. Może przyczyną jest po prostu fakt, że kobiety, w odróżnieniu od mężczyzn, szczerzej i łatwiej mówią o swoich problemach. Skoncentrujemy się teraz na samym przebiegu uprowadzenia, o ile da się je ująć w jeden schemat.

Kraj

Liczba relacji

Mężczyźni

Kobiety

Australia

25

40%

60%

Anglia

43

47%

53%

Brazylia

28

75%

25%

USA

43

28%

72%

Tabela 1
Nie w każdym regionie geograficznym liczba pochodzących od mężczyzn i kobiet relacji o uprowadzeniach jest jednakowa.
Jak było do przewidzenia, około 80% porwań następuje w nocy. Przyczyną jest prawdopodobnie to, iż w ciemności "sprawcy" mają znacznie większą swobodę ruchów niż przy świetle dziennym. Wyjaśnienia można również szukać w ewentualnym powiązaniu tego zjawiska ze snami lub innymi mechanizmami psychologicznymi, które częściej występują w nocy. Pomyślmy tylko o obrazach i wrażeniach, jakie intensywnie produkowane są w mózgu w fazie krótko przed zaśnięciem. Jenny Randles uzyskała w swoim badaniu podobny rezultat. Jej wyniki zostały przedstawione na ilustracji 2. Nie ma więc nic specjalnie zaskakującego w fakcie, że większość uprowadzonych została "zabrana" wprost ze swoich sypialni. Na drugim miejscu są porwania bezpośrednio z otwartej przestrzeni, a najrzadziej sceną tego dziwnego wydarzenia są pojazdy.
Czas trwania typowego uprowadzenia sięga od kilku minut do paru godzin (są również wyjątki, jak przypadek Travisa Waltona, który pozostawał zaginiony, na co są dowody, przez kilka dni). Poszkodowani opowiadają na ogół, że ich przygoda trwała od jednej do dwóch godzin. To przekonanie pozostaje w lekkiej sprzeczności z wyżej wspomnianymi mechanizmami psychologicznymi, które odgrywają rolę przy zasypianiu, gdyż są to fazy zaledwie kilkuminutowe. Należy jednak wziąć pod uwagę, że podane czasy uprowadzeń są zazwyczaj tylko subiektywnym szacunkiem porwanego i dlatego muszą być traktowane jako szczególnie nieprecyzyjne. Wyjątkiem są oczywiście sytuacje, kiedy "brakujący czas" został, wskutek przypadku, bardzo dokładnie zmierzony.
Skoro niezależne potwierdzenie relacji powinno pochodzić od innych uczestników, interesujące będzie ustalenie, czy istnieją również przypadki uprowadzeń kilku świadków. Z badań Bullarda wynika wprawdzie, że około 90% osób zostało uprowadzonych pojedynczo, ale każdy z pytanych naukowców miał w swoim archiwum przypadki obejmujące dwa i więcej jednoczesnych porwań. Z pozostałych 10% przeważającą część stanowią uprowadzenia podwójne, porwań wieloosobowych znanych jest niewiele.
Chociaż większość poszkodowanych, około 80% do 90%, wymienia jako porywaczy "małe, szare istoty", wciąż widywane są też postacie o innych kształtach. Mniej więcej 10% obserwacji przypada na stwory gado- lub owadopodobne, egzotyczne (monstra), humanoidy, nordyków i roboty. W przypadku około 20% obserwacji "załoga UFO" była mieszana, czyli składała się z kilku różnych typów.
Brytyjska badaczka UFO Jenny Randles w jednym ze swoich badań zestawiła częstotliwość pojawiania się poszczególnych istot w zależności od stref geograficznych. Tabela 2 unaocznia, że opisy przybyszów różnią się wyraźnie w poszczególnych krajach. W Anglii relacjonuje się w równym stopniu o "humanoidalnych", jak i "nordyckich" typach, podczas gdy w USA "małe, szare istoty" tworzą zdecydowaną większość. W Europie obserwuje się natomiast około 50% "małych; szarych istot" i około 25% "nordyków". Na pytanie, czym wytłumaczyć ten podział, brak odpowiedzi. Prawdopodobnie wyjaśnień można by szukać w różnicach kulturowych (co oznaczałoby przyjęcie za podstawę wyjaśnienia psychologiczno-socjologicznego), można by również założyć, że obcy dzielą pomiędzy siebie obszary swojej działalności (jeśli u podłoża zjawiska uprowadzeń leży obiektywna rzeczywistość).

Region

człekopodobne

nordyckie

małe, szare istoty

Anglia

44%

35%

12%

USA

12%

6%

73%

Europa

15%

25%

48%

Tabela 2
Nie w każdym kraju "porywacze" opisywani są jednakowo. Powyższa tabela podaje częstotliwość występowania różnych typów morfologicznych w zależności od regionu geograficznego (uwzględniono tylko najważniejsze typy).
Ufolog Dan Wright zamierza w ramach prowadzonego przez siebie Abduction Transcription Project (Program Katalogowania Uprowadzeń) sporządzić obszerną statystykę znanych przypadków porwań. Tabela 3 przedstawia wyniki jego danych, dotyczące koloru (skóry) tych istot. W przeważającej większości porywacze określani są jako szarzy lub biali, zaledwie około 5% relacji mówi o zielonych gościach z Kosmosu. Ubrani są oni, według badań Bullarda, najczęściej w obcisłe, przypominające mundury kombinezony lub wydają się w ogóle nie nosić odzienia. Pomiędzy "zabraniem" przez te istoty a odprowadzeniem poszkodowani przechodzą przeróżne sytuacje. Mniej więcej 80% świadków opowiada o badaniach natury medycznej i psychologicznej. W około 10% przypadków uprowadzeni doznawali przeżycia tzw. motywu małego dziecka. Chodzi tu o spotkania z niemowlętami albo hybrydami dzieci (mieszanka człowieka i obcego), zawsze w obecności porywaczy. Około 20% świadków zostaje zaprowadzonych do czegoś w rodzaju sali konferencyjnej, gdzie udziela im się lekcji bądź instrukcji. Cel owych ćwiczeń nie jest znany. Podczas tych zajęć, czasami także w innych momentach, istoty komunikują się z uprowadzonymi.

Kolor skóry

Liczba obserwacji

Szary, szaro-biały

38

Biały

19

Ciemny (czarny)

18

Kolory cieliste

10

Niebieski, niebieskoszary

8

Zielony, zielonoszary

7

Żółty

1

Tabela 3
Typowy kolor skóry "porywaczy" według opisu uprowadzonych. Dane pochodzą z Programu Katalogowania Uprowadzeń (Abduction Transcription Project) Dana Wrighta.
Diagram z ilustracji 3 przedstawia względną częstotliwość, z jaką stosowane są poszczególne metody komunikacji (według badań Dana Wrighta). Najczęściej wykorzystywaną metodą wydają się być obrazy i "filmy"; wynika to zapewne z faktu, że umysł ludzki najlepiej przyswaja sobie informacje wizualne (człowiek jest "zwierzęciem wizualnym"). Po zakończeniu wszystkich czynności, związanych z porwaniem, uprowadzone osoby zostają odprowadzone na miejsce, z którego je zabrano. Nieliczne pośrednie wskazówki, jak brakujący czas lub niekiedy małe blizny w pewnych miejscach ciała stanowią jedyne poszlaki, że wydarzyło się coś niezwykłego. Dan Wright zdołał w swoim badaniu ustalić, z jaką częstością występują poszczególne skutki uprowadzenia. Z 95 osób 29, a więc 30%, zanotowało wpływ na swoje samopoczucie. U 37% pytanych nastąpiło krwawienie z nosa, 34% miało blizny, 17% odczuwało bóle głowy, a 11 % zostało w następstwie uprowadzenia wyleczonych. W tych ostatnich przypadkach porwani opowiadali, że istoty przeprowadzały jakiś zabieg chirurgiczny lub usunęły poważne schorzenie.
Chociaż liczba osób w badaniach Dana Wrighta na pewno nie jest wystarczająca do pełnego, reprezentatywnego opracowania, to jednak trendy, widoczne w jego analizie, są interesujące. Jaki jest sens tych stosunkowo szczegółowych obliczeń pojedynczych elementów porwania, zwłaszcza w sytuacji, gdy nikt nie może z całą pewnością powiedzieć, czym właściwie jest to zjawisko? Badania porównawcze, w których zestawia się setki przypadków, pozwalają wyciągnąć ogólne wnioski na temat istoty tego fenomenu. Ponadto dają zarówno naukowcom, jak i zainteresowanym laikom punkt zaczepienia i do pewnego stopnia pewność, że nie uganiają się za fantasmagoriami - jakkolwiek każde pojedyncze porwanie charakteryzuje się indywidualnymi cechami, zależnymi od osobowości uprowadzonego (osobiste odczucia jednostki, jak również jej doświadczenia z obcymi istotami), to podobieństwo, pod wieloma aspektami, relacji wskazuje na rzeczywiste zaistnienie zjawiska, a nie na wytwory fantazji wyznawców UFO.
Dla wyjaśnienia kwestii, co faktycznie zawierają relacje o uprowadzeniach, musi zostać wzięty pod uwagę każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, podobnie jak przy rozwiązywaniu zagadki kryminalnej. Za pomocą drobiazgowych badań można nie tylko samemu wyciągnąć wnioski z porwań, ale także stwierdzić, czy zajmujący się sprawą naukowcy mieli jakiś wpływ na wyniki. Na podstawie dotychczasowych rezultatów nie potracimy wprawdzie ustalić, czym rzeczywiście są uprowadzenia, możemy jednak z dość dużą, mimo wszystko, pewnością powiedzieć, czym one nie są. Tym zajmiemy się w następnym rozdziale pod tytułem Próba wyjaśnień.

# Ravefi und Fludi #

   
 


David Duchovny i Gillian Anderson ponownie wcielili się w Muldera i Scully. "The X-Files: I Want to
Believe" na DVD od 20 stycznia '09!

 

 

 

 
 


Obecnie serial "Z archiwum X"
nie jest emitowany w żadnej
polskiej stacji telewizyjnej. TVP
ociąga się z premierą 9 serii.

 

 

 
 

Pilotowy odcinek
Pilotowy odcinek wyemitowano
w 1993 roku w USA. Od tego
czasu powstało ponad 200 odc.
obejmujących 9 sezonów serialu.

 

 

 
 


David Duchovny karierę zaczynał
jako statysta i narrator w filmach.
Dzięki "The X-Files" stał się
rozpoznawalny na całym świecie.

 

 

 
 


Przeprowadzka do Anglii wyszła
Gillian Anderson na dobre.
Jako Lady Dedlock podbiła serca
Brytyjczyków w "Bleak House".

 

 

 
 


Nauczony złym doświadczeniem,
serwis doczekał się alternatywne-
-go adresu URL. Zawsze
znajdziecie go na xfiles.xbr.pl!

 

Sliders PL

www.m2000.prv.pl

The X Files Forum

Koncerty, rock, metal

statystyka